O ZAŁOŻYCIELCE

zdjecie Doro2Dorota Więckowska-Granicka
(5.09.1960 – 5.01.2012)

Jej działaniom w ostatnich latach towarzyszyło motto, które przyszło do Niej jesienią 2006 r.,  po wypadku samochodowym, którego stała się ofiarą. Przez ponad miesiąc – jak sama nam opowiadała później – przebywała w półkuli pełnej światła. Mówiła,  że było tam pięknie. Wróciła do naszego realnego świata z mottem, nieomal mantrą na ustach: „Życie to praca zbiorowa”. Napisała o tym na swoim blogu:

„Praca to wszystko, co robimy, co myślimy, praca to nasze intencje i słowa.  Praca to CAŁA NASZA ŻYCIOWA AKTYWNOŚĆ. Nigdy nie znajdujemy się w pustce, nigdy nie jesteśmy sami.”

Nie dawano Jej już szans po tym wypadku, zdaniem lekarzy miała być inwalidą bez możliwości chodzenia, widzącym połową jednego oka, ze zmiażdżoną twarzoczaszką. Ale Ona – informatyk i menedżer, zaprawiona w bojach w korporacjach (takich jak Hewlett Packard czy SAP) i w wielkich międzynarodowych projektach, nie dała za wygraną. Znalazła metody, pozwalające na przywracanie zdrowia, i ludzi znających te metody. Miała szczęście i zdolność, aby dotrzeć do najlepszych.  Jak choćby dr Dariusz Bojanowski, który odważył się w 2007 r.  zastosować wbrew opinii swoich kolegów po fachu (chirurgów) komórki macierzyste, aby pokonać martwicę tkanek i zapewnić ponowne zrośnięcie się Jej kości. Czy Donald VanHowten (autor „Ajurwedy i świadomości ciała”), który uwalniał Jej powięzi z zapisanej powypadkowej traumy. Albo dr Andrea Axt i neurobiolog dr Grażyna Walasek, które przywracały Jej wzorce krążenia płynu mózgowo-rdzeniowego (w terapii czaszkowo-krzyżowej i terapii polarity). Czy Jacek Paszkowski, który ćwiczył Jej świadomość poprzez ruch metodą Feldenkraisa… I wielu innych; wybaczcie Wszyscy, Którzy pomagali, że Was teraz nie wymieniamy.
Wszyscy związani są z metodami, o których obecnie mogą Państwo wiedzieć więcej, bo Ona – przepracowawszy je na sobie – chciała się tą wiedzą i doświadczeniem z Wami podzielić. Osiągnęła dzięki tej pracy nad sobą znakomite rezultaty: w 2011r. redagowała już książki, czytała nowości, pisała, samodzielnie się poruszała, była w stanie poprowadzić samochód i zarządzała firmą,  a terapeuci, uznanej wreszcie przez NFZ w Polsce, terapii czaszkowo-krzyżowej wybrali Ją na prezesa Stowarzyszenia. I pomimo orzeczonej przez ZUS po wypadku całkowitej niezdolności do pracy, wykonywała tytaniczne codzienne zadania szefowej firmy, matki i żony, zadziwiając i zarażając otoczenie swoją energią, uśmiechem, pomysłami.

Ze swoim Wydawnictwem Virgo zdążyła do końca 2011r. przygotować i wydać dwanaście unikalnych tytułów, nowatorskich w Polsce, budzących świadomość i inspirujących do pracy ze swoim ciałem, umysłem i duchem. Dwanaście książek, które pomogły Jej lepiej rozumieć możliwości ludzkiej jednostki żyjącej w harmonii ciała, umysłu, ducha i działającej w harmonii z Kosmosem.

Od 27 marca 2012r. Wydawnictwo Virgo kontynuuje działalność w formie spółki jawnej, utworzonej przez spadkobierców założycielki.

W dniach 5-6 stycznia 2013 r. udostępniliśmy magazyn naszej księgarni internetowej virgobooks.pl, aby Wszyscy Czytelnicy mogli wybrać sobie dowolne książki wydane przez Virgo Doroty Więckowskiej i za symboliczną opłatą mieć po Niej pamiątkę.